Kategorie
Content marketing Copywriting

Reklama natywna – nikt o nią nie prosił

W dzisiejszym artykule postaramy się opowiedzieć, czym charakteryzuje się reklama natywna oraz jakie są różnice między nią a reklamą sponsorowaną. Serdecznie zapraszamy do lektury!

Czym jest reklama natywna?

Jak dobrze wiemy, klasyczne reklamy otaczają nas wszędzie. Na każdym kroku natykamy się na ulotki, bilbordy, czy migające szaleńczo obrazki generujące się na każdej przeglądanej stronie internetowej. Ciężko też zapomnieć o słynnym paśmie reklamowym jednej z czołowych telewizji, podczas którego można wyjść do sklepu po przekąski na stację benzynową w sąsiednim województwie i wrócić.
Głośne, czasem infantylne albo po prostu głupie. Torpedujące nas zaletami i tym, jakie to nasze życie będzie piękne po zakupie reklamowanego produktu. Nie lubimy, ale nie unikniemy.

W tym całym kolorowym i głośnym zamieszaniu powstało pojęcie reklamy natywnej. Według słownika, pojęcie „natywny” oznacza coś naturalnego, występującego w odpowiednim sobie środowisku. Czyli co?

Czyli reklama taka okazuje się kompletnym przeciwieństwem tradycyjnej. Informacje o prezentowanym produkcie, nie grają w niej pierwszych skrzypiec, ani często nawet drugich. Wzmianki, cechy czy istotne detale wplecione są w treść takiej reklamy naturalnie. Nie stanowią głównego członu, a są jedynie uzupełnieniem treści, wzbogacającym wiedzę odbiorcy.
Reklama taka ma zazwyczaj formę artykułu, wpisu blogowego lub filmu, w zależności od obranego sobie medium. Nie chodzi w niej o to, by całą treść oprzeć na produkcie, ale produkt w nią wpleść. Tak by jedynie wzbogacał on artykuł, a nie stanowił jedynego i głównego punktu programu.

Przedstawiając to trochę jaśniej: artykuł reklamujący buty narciarskie, nie nosiłby tytułu „najlepsze buty narciarskie”, ale raczej byłby opowieścią o wyjeździe na stok i o wspomnieniach tego dotyczących. Sama informacja o butach, ich cechach i opinia były zaledwie naturalnie wspomnianym elementem.

Czym to się więc różni od reklamy sponsorowanej?

Porównanie tych dwóch technik przychodzi nam na myśl automatycznie. Różnica między nimi jest dość niewielka, ale zdecydowanie znacząca.
W artykule sponsorowanym, głównym punktem jest właśnie prezentowany produkt. Gdyby z takiego artykułu odjąć informacje o nim, byłby on miałką treścią, często zupełnie bez sensu.

W przypadku reklamy natywnej, po takim samym odjęciu treści, artykuł nadal zawiera wątek główny, i można by nawet nie zauważyć, że czegoś brakuje. W takim przypadku odbiorca często nie zdaje sobie w ogóle sprawy z tego, że ma do czynienia z artykułem reklamowym. Informacje o produkcie są niewymuszone i podane w płynny sposób. Nadal docierają do odbiorcy i pełnią swoją funkcję, ale w subtelny sposób.

Szanse reklamy natywnej

Wydaje się, że to technika, którą powinna zgłębić większość twórców internetowych, którym niestety umiejętności naturalnego wplatania produktów w treść często brakuje. Zamiast tego jesteśmy torpedowani materiałami, które powstają tylko i wyłącznie ze względu na dobrą współpracę. Kanał twórcy w tym przypadku zamienia się w dobrze opłacalny bilbord. Efektem tego, jest odejście części odbiorców, którzy przecież otaczani są przez reklamy wszędzie, dlaczego więc muszą przez to przechodzić, również obserwując ulubionych twórców.

Wydaje się też to idealną opcją, dla firm produkujących towary luksusowe, wysokiej jakości. Wśród społeczeństwa wciąż krąży przeświadczenie, że takie towary reklamy nie wymagają, bo sprzedają się same. Rynek jednak jest, jaki jest, a „reklama dźwignią handlu”. Czy więc obranie takiej strategii, nie okazałoby się skuteczną opcją?
No i o ile my wszyscy, bylibyśmy szczęśliwsi, gdyby zza każdego rogu, nie wyskakiwała na nas rażąca, głośna reklama, a zamiast tego, coraz częściej obierano by tę technikę.